Pireneje 2008

El Parc Nacional D’Aiguestortes i Estany de Sant Maurici (dokł: Park Narodowy “zakrętów wodnych” i jeziora Świętego Maurycego) to Park leżący w Katalonii, we Wschodniej części Pirenejów- i uwaga!- to nie Hiszpania. Punktem wypadowym jest oczywiście Barcelona, z której można dojechać na miejsce autobusem w około 5-6 godzin. Z pewnością dotrzeć tam nie jest tak łatwo jak z Krakowa do Tatr, ale przynajmniej masz gwarantowane ze nie będziesz musiał stać w kolejce na szlaku. W szczycie sezonu (ponoć najlepiej jest właśnie w lipcu) nie minęło mnie więcej niż kilku-najwyżej kilkunastu, turystów dziennie. Pogoda była stabilna i na prawdę wyśmienita, słońce i doskonała przejrzystość powietrza non stop, wiec w zasadzie czego chcieć więcej.

Moja i moich przyjaciół wędrówka rozpoczęła się i zakończyła Espot, która nie wzbudziła moich dobrych odczuć ani zainteresowania. Trochę rozczarowujące ze nie ma nawet tam jednego porządnie zaopatrzonego sklepu górskiego- a wiec nici kompletne z kupienia np. butli gazowej normalnego typu. Nie mówiąc już o denerwujących sjestach i luźnego podejścia do czasu. Żeby przenieść się w 3-ci wymiar górski szybko i bezboleśnie, jednego dnia, skorzystaliśmy ze wstydliwego dla prawdziwego turysty górskiego- środka transportu, jakim był Land Rover-, ale świetna jazda kierowcy i nieprawdopodobne możliwości tego samochodu pozostawiły na prawdę niezapomniane wrażenia. Potem już żadnej taryfy ulgowej- zawsze około 20kg plecaka na plecach. Nocowanie w namiotach, nieco na dziko, jako ze jest to park narodowy (i prawnie zabronione), ale przy odpowiedniej dyscyplinie (późny wieczór i wczesne poranne wstawanie) oraz szanowaniu środowiska, nic nie stoi na przeszkodzie by nocować tam w ten sposób. Szlaków znakowanych jest w sumie niewiele, ale ścieżek pozostałych całkiem sporo. Także główny szlak Pirenejów- GR11 ciągnący się od Kraju Basków (Zatoki biskajskiej) aż po Katalonię i morze Śródziemne przebiega przez teren tego Parku.

Nie liczyłbym raczej na darmowe noclegi w bezpłatnych „Refugi no guardat”, czy „Reffugi d’emergencia”- bo jest nich niewiele, a czasem istnieją wyłącznie na mapie. Temu, kto nie zaopatrzy się w butelkę o pojemności 1,5 litra lub większej, „grozi” noszenie 3 małych 0,5 litrowych lub puszek 0.33l, bo tylko takie są dostępne schroniskach. Cały Park jest „pokryty” mnóstwem jezior i potoków. Nie należy być zaskoczonym ilością śniegu w Lipcu- zwłaszcza w wyższych partiach. W związku z tym właśnie, ogromnym plusem jest fakt, ze nie są to Góry „suche” (zgodnie z nazwa parku) i woda jest praktycznie wszędzie łatwo dostępna- ułatwia to sama wędrówkę. Widać to szczególnie po bardzo dużej ilości sztucznych tam, przy każdym niemal jeziorze. Nie mogę nic powiedzieć więcej na temat kilkunastu schronisk, jakie są na terenie parku, ponieważ traktowaliśmy je jako tylko przystanki na posiłki.